Kategorie wpisów:
2018.08.13 – Trekking Orla Perć: Skrajny Granat – Krzyżne
Wpis w ramach retrospekcji. Wcześniejsza wizyta na Orlej Perci była 04.08.2018, później 9 sierpnia był Kościelec. W dniu 13.08.2018, postanowiłem wybrać się na dalszy fragment Orlej Perci, w planach był odcinek Skrajny Granat – Krzyżne. Tym razem jednak byłem sam.
Wystartowałem z Brzezin, więc standardowo Doliną Suchej Wody dotarłem do schroniska Murowaniec. Z Murowańca, przez Czarny Staw Gąsienicowy szedłem żółtym szlakiem na Skrajny Granat. Pamiętam, że podejście było dość męczące, do dnia dzisiejszego pamiętam te częste postoje na podejściu. Miesiąc wcześniej (03.07.2018) w towarzystwie Majki i Marzeny schodziłem tym szlakiem w dół.
Postój na Skrajnym Granacie, był dłuższy. Wcześniej chodząc tym fragmentem orlej perci w latach 90 poprzedniego wieku (jak to brzmi 🙂 ) w głowie miałem, że to taki prostszy fragment tego szlaku. W zasadzie według mojej pamięci to było głownie dreptanie po schodkach, z małą ekspozycją i trudnościami technicznymi niewielkimi.
Pamięć jednak złudna jest, wtedy waga była o jakieś 40kg mniejsza, kondycja o wiele lepsza. Zaraz na zejściu ze Skrajnego Granatu pojawiły się utrudnienia, w tym łańcuchy. Kawałek dalej, pamiętam do dziś, że miałem małą zagadkę jak pokonać fragment techniczny gdzie musiałem postawić jedną nogę a kawałku nitu wbitego w skałę – uchwyty na dłonie nie były zbyt pewne w każdym bądź razie takie miałem odczucie.
Prawda jest taka, że ten odcinek dość mocno mnie zmęczył, może i ekspozycji było mniej niż te parę dni wcześniej, jednak nadal wymagało to sporo skupienia, aby przejść ten szlak bezpiecznie.
Na przełęczy Krzyżne, standardowo dłuższy odpoczynek aby zregenerować mięśnie i nabrać sił na dalszą drogę. No i oczywiście na podziwianie widoków. A te są naprawdę zacne.
Powrót do Murowańca, przez Dolina Pańszczycy, która się jak zawsze mocno dłużyła. Pewnie trwało to w okolicach 3 godzin, później znów Doliną Suchej Wody do Brzezin.
W ten sposób w roku 2018, wróciłem znów na najtrudniejszy szlak turystyczny w Tatrach Wysokich, do pełnego przejścia brakło mi krótkiego fragmentu czarnego szlaku w Źlebie Kulczyńskiego, do zielonego szlaku przed Zadnim Granatem, ale to jest naprawdę krótki fragment, więc w pamięci pozostanie satysfakcja z ponownego pokonania tego szlaku.
Od poprzedniej wizyty pewnie minęło z 15 -18 lat, kondycja o wiele słabsza – wiec teraz mogłem się pewnie poczuć jak te osoby które w czasach licealnych wyciągałem wtedy w góry. Szacunek dla wszystkich tych osób które ze mną chciały się wybrać wtedy w Tatry.
Trasa cz. 1
Trasa cz. 2
Powiązane posty
20260523-24 Dolina Baryczy
Kategorie wpisów: 2026.05.23-24 Dolina Baryczy Wyjechałem na weekend późno, w zasadzie plan na sobotę był…
20260509 Rower Sierakowice
Kategorie wpisów: 2026.05.09 Rower Sierakowice 9 maja 2026r, przyszedł czas na co półroczny wyjazd na…
20260501-03 Rower Jura
Kategorie wpisów: 2026.05.01-03 Rower Jura Krakowsko – Częstochowska Długi weekend majowy, postanowiłem przejechać rowerowy Szlak…
20260418 Rower Plawniowice
Kategorie wpisów: 2026.04.18 Rower Pławniowice W niedzielę wielkanocną była pętla w okolicy Gliwic, więc tym…
20260405 Rower Gliwice
Kategorie wpisów: 2026.04.05 Rower Marzec 2026 z aktywności to była tylko siatkówka. W niedzielę wielkanocną…
20260221 Trekking Radziejowa
Kategorie wpisów: 2026.02.21 Trekking Radziejowa Zima była strasznie leniwa, trenażera w zasadzie nie było, wyjść…
Lista tagów:
2022 2024 2025 2026 202210 202306 202307 202308 202309 202310 202404 202405 202406 202407 202408 202411 202505 202507 202508 202509 bałtyk bikepacking dolina baryczy góry jesien jesień Kajak lato madera małopolska pacraft pieniny Podhale portugalia R10 Rower szwecja Słowacja słowenia Tatry Trekking ultramaraton wysoki wierch Śląsk śnieg
